Cytaty z temyśli.pl

Hej kochani! Mamy dzisiaj piękną sobotę, przynajmniej u mnie, we Wrocławiu, taka jest. Dzisiaj zaczynamy z kopyta. Wpadłem na pomysł, oryginalny jak zawsze.

Przeglądając fejsa ciągle napotykam na grafiki wrzucane przez młodociane matki czy kobiety po pięćdziesiątce. Grafiki te zazwyczaj opatrzone są błyskotliwymi cytatami, które inspirują i naładowują nas pozytywnymi wibracjami rodem z kanału Barbary Santany. Mówię oczywiście o stronie temysli.pl. Czytaj dalej „Cytaty z temyśli.pl”

Moja szkoła jest cholernie dziwna.

Był rok dwa tysiące dwunasty. Siedziałem w sali, w moim gimnazjum i myślałem tak intensywnie, że aż bałem się, że koledzy zauważą. Sala była mała, komputerowa. Wszyscy z mojej grupy siedzieli przy pecetach i zastanawiali się, do jakiej szkoły mają pójść. Każdy miał czas żeby coś sobie wybrać, mimo to ja nadal siedziałem tam jak mumia. Zakonserwowana w tym, w czym siedziała, nieplanująca niczego więcej… Jednak kazali mi wybrać. Czytaj dalej „Moja szkoła jest cholernie dziwna.”

Święta ateisty. (O boże!) narodzenie.

Zbliża się wieczór. Cała rodzinka zjechała na naszą sadybę, by świętować to, o czym tak głośno jest już w połowie listopada. Zima niby jest, śniegu brak, mróz trzaska, dziesięć samochodów na podjeździe. Nic tylko cieszyć się z rodzinnego zjazdu.

Otóż nie.

W moim, jak to bywa, specyficznym przypadku zjazdy rodzinne, te takie konklawe wszystkich Waszczuków to jeden z najbardziej stresujących czasów w roku. Nie cieszę się, że zobaczę całą rodzinkę, raczej czekam na konkretne „części” rodziny, z którymi można porozmawiać na normalnym poziomie. Czytaj dalej „Święta ateisty. (O boże!) narodzenie.”