Słoiki nadziane sedesem.

Cześć! Tutaj znowu Waszczuk! Dzisiaj zapraszam was na kolejny wpis o głupotach życia. Czujcie się jak u siebie. Tylko z butami nie właźcie i nie wyżerajcie mi z lodówy.

WARSZAWA POZNAŃ WROCŁAW LUBLIN GDAŃSK SZCZECIN KRAKÓW KATOWICE ŁÓDŹ

Znacie te miejsca prawda? Tak samo jak każdy słoik i wy wiecie gdzie leżą te miasta, co oferują i jakie są. Jak prawdziwy słoik możecie pokazać je na mapie.

Każdy, kto ogląda jeszcze telewizje (co mnie dziwi ogromnie) wie co to słoiki dzięki wybitnym programom serwowanym nam przez obiektywne media. Jeżeli nie z telewizji, to z opowiadań dogorywającego wciąż niekrytego krytyka (lubię go nadal, spokojnie, ale według mnie jego czas już przeminął).

Nie każdy jednak ma zaszczyt  nim być. Bycie słoikiem to ciężka i mozolna praca. Na szczęście tutaj, już teraz, powiem wam jak to z nimi jest. Jak się nim stać i co trzeba mieć lub nie mieć by móc nazywać siebie słoikiem.

WARUNEK NR.1

Każdy słoik wyprodukowany został w małym mieście lub na wsi. Tak już, po prostu, jest. Słoik pochodzi z Zagacia, Zakalinek czy innego Zadupia Wielkiego, z którego musiał uciekać. Dlaczego?

Po średnio dwudziestu latach od wyprodukowania jego fabryka zaczyna się rozpadać, a magazyn już ma go dość. Sam słoik jest już lekko zdołowany ciągłym siedzeniem w ciemnej półce, gdzieś w ziemiance. – Czas coś zmienić! – Krzyczy do siebie. – Czas wziąść sprawy w swoje ręce!

WARUNEK NR.2

Słoik, o ile jest autentyczny, ma na sobie etykietkę, która potwierdza jego rodowód. Jedną z tych etykietek jest logo producenta manifestujące się w nadopiekuńczej mamusi. Kobiecie, która formowała to szkło własnymi rękami i pielęgnowała jakoby było kryształem.

Teraz, kiedy słoik idzie na wysyłkę, nagle instynkt producentki budzi się niczym dziki zwierz i atakuje każdego, kto chce zabrać jej dziecko. – Ale co ty tam będziesz robił? Jak sobie poradzisz? A nie zginiesz w tym mieście? Zmienią cię tam nie do szczecina. Przepraszam, nie do poznania. Zabiorą mi synka! Mojego kochanego…

Kiedy już wyjedzie, jego życie składać się będzie z ciągłego odbierania telefonów od producentki.

WARUNEK NR.3

Prawdziwy słoik żadnej pracy się nie boi. Tak w sumie to nie pogardzi niczym co przyniosłoby mu jakiekolwiek zyski. Słoiczek nie rozumie rynku pracy i nie wie, że w miastach ludzie wykorzystają go na każdej płaszczyźnie. Ale on się tym nie martwi. On nawet nie podejrzewa, że ludzie w mieście mogą tacy być.

Praca od 12:00 do 12:00? Oczywiście! Najmniejsza stawka? Oczywiście! Najgorsze warunki umowne? Oczywiście!!!

WARUNEK NR.4

Słoik, znudzony monotonnym życiem na wsi, ma wielkie marzenia. Chce zostać prezesem, szefem firmy czy doktorem. Jego marzenia zdają się czasami głupie ale on w nie wierzy. Nie wie bowiem, że praktycznie nie ma szans. Nie wie, że żeby to osiągnąć musi odkręcić pokrywkę, wywietrzyć zapach po korniszonach i nalać tam perfum od Diora (nawet nie wiem czy Dior robi perfumy, pewnie nie).

WARUNEK NR.5

Podsumowując to wszystko: szklany wiejski słoiczek jest nieprzystosowany do życia w mieście. Nie jest elastyczny jak kubeczki plastikowe. Nie jest cool tak jak papierowe cupy ze starbucksa i nie pachnie spalinami tylko gnojem.

Jego oczom ukazuje się druga strona cywilizacji miasta. Coś, czego wcześniej nie widział. Coś, co go przeraża i odpycha, a jednocześnie buduje w nim poczucie winy.

Widzi bezdomnych. Staruszki na minimalnej rencie, wywalone na bruk. Widzi przysłowiowych Rumunów żebrzących o pieniądze, żuli i kaleków, którzy nie radzą sobie z życiem. Przeżywa szok i w obronie własnej wypełnia fatum, jakie przewidziała matka; zmienia się w zimnego miastowego drania. W plastikowy kubek z korporacji, który można wyrzucić po użyciu.

Jest teraz plastikową torbą wypełnioną śmieciami, ciskaną na wietrze od kosza do kosza.

Po słoiku nie ma już nic. Kruche szkło zostało rozbite o mury recepcji w wielkich korporacjach.

Ale nic straconego. Kolejne słoiki już czekają na wysyłkę. Szkło staje się przecież coraz bardziej modne.

Reklamy

2 thoughts on “Słoiki nadziane sedesem.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s