Pościk przy herbatce.

Cześć! Tutaj Waszczuk!

W końcu przyszedłem. Wiem, ostatnio zaniedbuję wszystko, ale przynajmniej mam czas dla siebie. Jako tako. Tak w ogóle to fajnie was widzieć. Dawno nie rozmawialiśmy, a mój mózg muśnięty schizofrenicznym podmuchem zefira… dobra już, już. Zapraszam na kolejny wpis.

Dzisiaj jest jakiś dziwny dzień. Nie robiłem nic, ale dużo chodziłem, zmora kinestetyka. Wczoraj okazało się, że musiałem głęboko myśleć nad życiem, a wiadomo jak to się kończy. Tak… jestem chłopakiem, i tak… płacz jest pizdowaty, mimo że będziecie temu zaprzeczać, ale zmoczyłem poduszki. Teraz jakoś mi głupio, ale każdy to robi. Chyba.

Tak samo myślałem wypełniając zadanie na maturze w WOSu, które kompletnie mnie zagięło no, ale napisałem jakieś głupoty, może akurat coś będzie. Fakt, egzaminatorzy będą mieli kupę śmiechu, ale ja ich nie znam, łatever.

W ogóle, do czego to doszło, że muszę pisać o moim życiu abym poczuł się lepiej? Co ten system z nami robi? Pozbywam się prywatności na własne życzenie, dostarczając kolejnych informacji nie tylko o życiu fizycznym, ale i psychicznym. No cóż. Prywatność to jedyne, czego dzisiaj nikt nie ma. Nie wiem czy mogę coś na to poradzić.

No nic. Pisze dalej. Chyba niczego specjalnie się nie wstydzę. Niech mnie szpiegują. Byle nie pokazali mamie historii wyszukiwania. Jeszcze by się jej spodobało to, co tam jest. Ostatnie, czego chce to oglądać porno z mamą. A ona taka jest, wszystko lubi byleby urozmaicić jej życie.

Kolejny updejt. Nie jestem już zakochany. Znaczy, wiecie… już mi przeszło. Teraz znowu jestem szczęśliwym singlem. Szkoda, że nie wszyscy tak mają.  To chyba zostanie w mojej krwi do końca życia. Niby wiem jak zakochanie się zaczyna, trwa i kończy, ale dalej w to brnę: bo co mam lepszego w życiu do roboty? Nic mi tak nie poprawia humoru jak podbudowanie narcystycznego serca.

Zamiast tego idę przez miasto jak taka czika i wiem, że będę jeszcze długo sam mimo tych dzikich spojrzeń gimnazjalistek, które naczytały się yaoi i anime… dobra już koniec. Taki hot mess, ale nie do końca hot, bardziej mess. Poza tym wyglądam w garniturze jak nieco odmłodzona i, no bądźmy szczerzy, mniej męska wersja Bonda, dla gimbazy wystarczam. A skoro czas matur, to garnitur ciągle jest. Jezus, jakie to niewygodne, a jak jest ciepło to czuję się jak parówa.

W ogóle to nie czytajcie tego. Jakieś to nudne i o niczym.

Ostatnio moim najbardziej czasochłonnym zajęciem jest oglądanie seriali. Serio, tak czekam na kolejny sezon Gry o Tron, że oglądam stare odcinki. A wiecie, co? Chyba zrobię listę ulubionych seriali w następnym poście. Zobaczymy.

Kolejna rzecz, o której nie mówiłem to, że Bibi się znalazła! Bibi to sucz mojej koleżanki. Rasowy amstaff i debil, jakich mało. W sumie odziedziczyła charakter po pani, która jest identycznie „zrównoważona”. Pozdrówcie Bibi! Oby nie uciekła drugi raz. Całe miasto jej szukało, i mówię całkiem poważnie.

Byłem w telewizji. Jakiejś niszowej. TVP albo coś. Już nie pamiętam. Udzielałem wywiadu odnośnie łatwości matury z Polskiego. Sam nie oglądałem, nienawidzę swojego głosu. Ale pewnie było śmiesznie. Nie umiem wymówić „R” po polsku, więc kiedy mówiłem po francusku Antoine de Saint-Exupéry  to ponoć było uroczo. Ciągle każą mi mówić rabarbar i głupio się śmieją. Takich mam kolegów. Pozazdrościć!

No i tak to jest z moim życiem. Na razie nic specjalnego. Post tematyczny będzie niedługo, potem pojawi się kolejny fragment mojej brand nju książki – „Candor”, więc serdecznie was zapraszam.

To był największy idiota na Ziemi.

Waszczuk

Reklamy

1 thought on “Pościk przy herbatce.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s