Typy ludzi na imprezach.

Ostatnio przytrafił mi się taki czas, w którym chodziłem na tak zwane imprezy (lub cokolwiek), częściej niż zwykle. Tak… wiem, rok maturalny, a ja chodzę na imprezy, no ale tak właśnie  się stało. Nie byłoby w tym oczywiście nic fajnego gdybym, jako jedyny abstynent wśród większości znajomych, nie pamiętał wszystkiego i wszystkich, którzy wywijali jak bączki na większym bądź mniejszym parkiecie. A mówiąc bączki mam na myśli te źle wyważone.

Ludzie są jak pudełko czekoladek, zawsze znajdziesz tę aż gorzką od rumu.

right-quote

I tak oto, jako jedyny relatywnie trzeźwy, relatywnie, bo, mimo że nie pijesz, duża grupa oszołomów na ciebie wpływa, pamiętam wszystkie dziwne akcje i wszystkich dziwnych ludzi, których widziałem tylko na tych właśnie imprezach. Spotkałem wiele osób, z innymi znam się dalej, o innych zapomniałem tak szybko jak szybko oni zdołali dostać kaca, ale każdy mógłby być przypisany do jakiegoś typu.

A korzystając z okazji, że na potrzeby bloga grupuje ludzi, w życiu tak nie robię, bo nie ma po co kogokolwiek dzielić, dzisiaj pogadamy sobie o typach ludzi na imprezach.

1

TEN GŁOŚNY.

Jest impreza, wszyscy dobrze się bawią. Nie wszyscy jeszcze przyszli, ale ty się o to nie martw. Kiedy ktoś nowy wejdzie, włączy się alarm. Głośna psiapsiółka powita nowych z krzykiem przypominającym odzieranie baranka ze skóry.

Podleci na szpilkach, chwiejnie zginając kolana i mimo że widziała ich wczoraj, powita ich z krzykiem radości i tęsknoty jakby nie widziała ich od miesięcy. Teraz już wiesz, że ktoś nowy właśnie dołączył do imprezy! Mało tego, po krzykach i głośności można obliczyć nawet ile osób się tam znajduje i kto to jest!

TEN ZAJEBANY W AKCJI.

To kompletna odwrotność pierwszego typu. Ta osoba nie wiadomo czy bawi się dobrze, czy źle, czy umie mówić, czy nie. Jedyna fraza, jaka wychodzi z ich ust to „polej” wypowiedziane przez zęby.  Tak w ogóle nie wiadomo, kto i jak zaprosił tę osobę na imprezę, nie wiadomo ile ta osoba wypiła, chociaż można stwierdzić, że dużo sądząc po braku oczu.

Ach tak, znam sposób, aby uaktywnić tego typka; przynieście trochę marihuanen, będzie pierwszy do palenia.

people-are-like-a-box-of

TEN, KTÓRY PŁACZE.

Tak, obok zajebanego w akcji siedzi podobny mu, choć już okazujący więcej emocji oprócz ogólnego zniechęcenia i odrazy.  Fajnym faktem jest to, że nikt nigdy nie wie, dlaczego ta osoba płacze, ba! Ta osoba sama tego nie wie.

W pewnym momencie alkohol osiada pod powiekami i zmusza te osoby do płaczu. Jeżeli chcecie uzyskać szybszy efekt puśćcie jakąś smutną piosenkę, albo zapytajcie, co się stało, wtedy ryknie jak ty, kiedy nadeptujesz na lego.

TEN, KTÓRY CHCE SIĘ BIĆ.

Poczekajcie chwilę. Czegoś nie rozumiem. No, bo albo trzeba lubić być pobitym, czy bić się, albo jest się po prostu zepsutym, bo skoro po każdej imprezie przychodzi się pobitym czy bije się kogoś to może lepiej umówić się na jakiś boks czy coś.  Ta osoba to chodzący czołg i Korea w jednym, szukająca zaczepki, bo lufa stoi. A nie, to chyba będzie do następnego.

3

TEN, KTÓRY POWINIEN ZAPYTAĆ O OSOBNY POKÓJ.

Dlatego że uprawiać seks przy wszystkich to… chyba nie wypada? A może oni to lubią, tacy ekshibicjoniści, którzy po odrobinie alkoholu są pobudzeni nie tylko motorycznie, ale i seksualnie. Tak, jeżeli lufa stoi, to grozi wojną, a wojna kończy się pokojem. Rekomenduję im ten wygodniejszy, bez stada gapiów, którzy raczej słabo są tym zainteresowani.

TEN ZALANY PO JEDNYM PIWIE.

Mimo że impreza zaczęła się dosłownie pół godziny temu, te osoby już potrzebują wsparcia by stać i nie upadać na twarz za każdym razem.  Kiedy ty dopiero zaczynasz odczuwać trzecią kolejkę i masz się świetnie, tamci już albo leżą albo tańczą jak autystyczne bączki mając nadzieję, że jeszcze chwile wytrzymają.

4

TEN ŚPIOCH.

Dosłownie beczka bez dna, imprezowy dynamit, który połyka kieliszek za kieliszkiem bez żadnego znaku zmęczenia. Do momentu, kiedy wódka wypłynie nosem. Potem ni stąd, ni z owąd trzeźwa osoba niczym walnięta „bejsbolem” usypia na stole mocząc włosy we wszystkim, w czym można. Potem słyszymy już tylko chrapanie, jęki sennych mar i oczywiście stękania zajebanego w akcji, no i płaczu beksy.

Pomijając już typy nierozłącznych przyjaciółek, pierwszaków alkoholowych czy cnotliwych abstynentów można znaleźć wiele innych ludzi którzy wejdą nam do pamięci, jako świetni albo trochę mniej… świetni. Ludzie są jak pudełko czekoladek, zawsze znajdziesz tę aż gorzką od rumu.

Reklamy

7 thoughts on “Typy ludzi na imprezach.”

  1. Halo, halo nie wrzuciłeś tutaj siebie ! Kurna nie wiem jakim typem jestem, chyba żadnym, cichym jakimś, który siedzi i obserwuje innych. Chyba tak to wygląda, chociaż czasem jestem tym bijącym, bywałam też płaczącym 😀 na szczęście możemy być różnymi typami. Plus jest dodatkowo taki, że jest z czego się pośmiać 😀 piątka dla abstynentów 😀

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Spokojnie ja też 🙂 mimo że jestem abstynentem 🙂 czasami się upijam ale nie procentami tylko tym co widzę na imprezach.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s