Jestem obrzydliwy, czyli Q&A z Waszczim.

Cześć! Dzisiaj mamy niedzielę osiemnastego września, zapraszam więc na kolejny post. W tym dniu postanowiłem wam przedstawić kilka pytań i odpowiedzi. Mój blog, nasz blog, wiecie, że też go tworzycie, ma już równe dziewięć miesięcy, dlatego postanowiłem pobawić się w te trochę sceptycznie z mojej strony ujmowane kjueneje.

JESTEM OBRZYDLIWY, CZYLI Q&A Z WASZCZIM.

1

No dobra. Trochę się pomyliłem. Nie prosiłem nikogo, aby mnie o cokolwiek pytał. Za bardzo bałem się, co będą chcieli wiedzieć! No, co, tak miałem. Zamiast tego będzie samo &A (Enej, hyhy, jak zespół.)

Ogólnie dedykuję tekst tym, z którymi spędziłem piątek (noc, co by być dokładnym). Po tych waszych strzelaninach pytań w moją stronę zostałem zainspirowany.

UWIELBIAM JEŹDZIĆ PO STARYM ASFALCIE.

Nie wiem czemu, może to dziwne, ale uwielbiam jeździć roweremn (o chryste). Zawsze lubiłem i lubić będę. To jeden z tych sportów, który uprawiać mogę. Sportowy to ja nie jestem, uprzedzając kolejne pytanie.

Tak się jakoś stało, że mieszkam tam gdzie nowy asfalt łączy się ze starym i pomimo niedorzeczności tego zdania i tego, że nie powinienem pisać „asfalt”, bo to niepoprawne politycznie muszę coś wam wyznać.

Stary asfalt jest lepszy! Przynajmniej do jazdy rowerem. Nie wiem czemu ale mieszanka gdzie jest więcej kamieni niż samego asfaltu jest o niebo lepsza. Może to dlatego że, lubię czuć to, co mam pod kołami albo, dlatego że wydaje mi się, że na nim jeździ się szybciej. Nie rozumiem, ale wiem, że stary asfalt wymiata!

2

UWIELBIAM SKARPETKI.

Weź! Idź ty oblechu!!! Skarpetki!?! Tak skarpetki. Nie wiem znowu czemu, ale uwielbiam je ;wszystkiego rodzaju. Białe czarne, puchate i jakie tam-kolwiek inne, ale po prostu, uuuuuuuh. Lubię je. Nie wiem, może to jakiś dziwny fetysz czy coś, ale, no… jestem obrzydliwy.

Dajecie radę?

NIE UMIEM JEŚĆ WIEPRZOWINY.

I tutaj nie chodzi mi, że nagle nie umiem przeżuwać, kiedy kiełbasa dociera mi do ust (…). Raczej mam na myśli to, że wszystkim smakuje ta wieprzowina, a mi nie. Nie jestem wegetarianinem czy weganinem, chociaż czasami niektórzy mają takie wrażenie. Wieprzowina to dla mnie po prostu niedobre mięso.

Nie chodzi też tutaj o żadną koszerność czy czystość mięsa, chyba przeszkadza mi tylko jego twarda struktura i cholernie niedobry smak. Bardzo rzadko trafiam na tak przyrządzone mięso ze świnki, które zjem bez grymasu na twarzy.

3

UWIELBIAM STAR TREK.

Tak, przyznam, że jestem fanem czegoś, co zmieniło moje życie w pewnym stopniu. Od zawsze byłem fanem fantastyki czy science fiction. Gwiezdne Wojny wprowadziły mnie w świat kosmosu i lubiłem je, kiedy bylem mały. Ta baśniowość połączona z odległą galaktyką urzekała małego dzieciaka. Prostota przekazu była fajna, gdy byłem mały. Potem jednak dorosłem i Gwiezdne Wojny stały się dla mnie zbyt nudne i płytkie. Nie chcę obrazić fanów Hana Solo, ale niestety jakoś z tego wyrosłem.

Pojawiło się coś, co wypełniło pustkę po rycerzach Jedi. A mianowicie Kapitan Janeway, która jako pierwsza wprowadziła mnie do Gwiezdnej Floty! To ona pokazała mi nową głęboką naturę człowieka i moralność. To, co się z nami dzieje, kiedy jesteśmy wystawieni na ekstremalne warunki. Pokazała mi, że nawet nasze najgłębsze zasady możemy złamać by ratować swoje życie lub życie innych. Potem był film 2009 i już wpadłem.

JESTEM KOMPLETNĄ DZIEWICĄ.

(Płacze z żalu) Tak, to szczera prawda. Jestem dziewicą orleańską jak tylko się da. Nie agituję tutaj nikogo i nie namawiam na nic, spokojnie. Niestety jak się otwierać, to się otwierać. Nigdy nie piłem alkoholu, nie paliłem papierosów i nie ćpałem, z całowaniem też był problem. Dalej już mówić nie muszę. Dlatego tutaj macie dowód, że jeżeli pisze na temat seksu to jestem najbardziej wykwalifikowany.

4

MAM GŁUPIE DRUGIE IMIĘ.

Każdy, kto zna mnie bliżej w końcu dowiaduje się tego i pęka ze śmiechu. No jest też sytuacja, w której moja kochana Beata (wychowawczyni) wyczyta mnie z listy obecności, jako HIPOLIT zamiast Sebastian, a dodatkowo zdrobni to do HIPCIO, kocham, kocham, kocham.  Moje drugie imię mam po tacie, także współczujcie mu bardziej.

HI – PO – LIT – What the fuck?!

A no I jeszcze ostatni “fun fact” – zgodnie z dzisiejszą polityką to chyba jestem gorszego sortu, ale to już chyba wiecie.

Jeżeli chcecie wiedzieć o mnie więcej to przeczytajcie tutaj, albo zadajcie mi pytanie na fejsbukowej stronie.

Krótko mówiąc, jeżeli mnie znasz to wiesz, że jestem obrzydliwy i wspaniały zarazem, wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko i nic, bo jeżeli cię lubię to najpewniej się z ciebie zaśmieję albo obrażę jakimś przezwiskiem. Ale to tak po przyjacielsku!

Reklamy

5 thoughts on “Jestem obrzydliwy, czyli Q&A z Waszczim.”

  1. Twoi rodzice to muszą być z Ciebie mega dumni (patrz punkt 5)! Ja mam na drugie Ewa, więc nieśmieszne, skarpetki są mi obojętne, a Star Trek’a nigdy nie widziałam, za to rozumiem Twoje preferencje względem starego asfaltu! 😀 Czyli właściwie, braku asfaltu 😀

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Hehe fajnie odpowiedziałeś i muszę przyznać, że też nie do końca lubię wieprzowinę, może przez mojego faceta, który jej nie cierpi i praktycznie jej nie jadam? Puchate skarpetki kocham, choć skarpetek ogólnie mam dość… taka praca ;] A rower to faktycznie najlepszy sport. Rower również kocham , kocham i będę kochać, choć preferuje Holenderski, pięknie wylany asfalt niż Polskie kamienie nazywane drogami rowerowymi haha 😀
    Po tym poście stwierdzam, że gdybym miała wywalić kilka odpowiedzi, których nie zadano mi Q&A też byłabym obrzydliwa a zarazem wspaniała 😀

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s