Sense of Self – odcinek trzeci

A tak serio, prawda zazwyczaj jest dla ludzi niewygodna.

Reklamy

Witajcie serdecznie dzisiaj moi drodzy czytelnicy! Lipiec dopiero co ruszył, a wy już na wakacjach? Nie ważne, Internet jest wszędzie, a że wiem, że lubicie czytać moje paplaniny to podsyłam wam dzisiaj to. Znaczy, mojego paplania jest tutaj mało, ale to chyba nawet lepiej.
Chciałbym wam przedstawić Aleksandrę Klisko z bloga Antypatycznie.pl, poznaliśmy się na blogosferze i niedługo potem okazało się, że mamy podobne spojrzenie na świat. Z resztą za chwilę się przekonacie. Zapraszam was na Sense of Self, czyli pytania i odpowiedzi tych ambitnych z tymi dobrymi. ([…]Tak mniej więcej.)

Blogowanie to w dzisiejszych czasach zajęcie wielu ludzi, mniej lub bardziej uzdolnionych i do tego przystosowanych, jak w tym wszystkim pozycjonujesz siebie, czy czujesz się wielką blogerką czy też może małą szafiarką, a może, co innego?
Za każdym razem, kiedy określam swoją działalność, opowiadam o antypatycznie, nazywam siebie pisarką, nigdy blogerką czy tym bardziej szafiarką, bo w mojej szafie króluje kilka ciuchów i dwie pary butów. Piszę od małego, jest to moje główne zajęcie w życiu, a strona mi to tylko umożliwia. Dlatego pisarka nie blogerka.

Untitled design

Co tak na prawdę zdecydowało o tym, że jesteś teraz, tutaj, jako blogerka i zapewne odmieniona od tamtego czasu kobieta?
Bańka emocjonalna, która wreszcie pękła. Zaczynając od Okiem Lesbijki, czyli mojego pierwszego dzieciątka, byłam szczerze sfrustrowana sytuacją, którą widzę dookoła, braku reakcji i odzewu mojego środowiska. Ktoś musiał się odezwać. Poza tym często robię tak zwane  wyzwania 30 dniowe, blog miał być właśnie jednym z nich. W sumie to był, ale 30 dni przekroczyłam już dawno. Antypatycznie założyłam, bo czytelnicy OL są bardzo ukierunkowani i nie dali mi się rozwijać w żadnej innej tematyce prócz LGBT i tematach z tym związanych. Tutaj czuje się jak w domu, w końcu mogę pisać, o czym chce, co mnie intryguje, irytuje i pociąga.

Poznałem cię z bloga „Okiem lesbijki” czy był to pierwszy blog, na którym pisałaś?
Pierwszy blog na poważnie. Kiedyś w wieku bodajże 16-17 lat bawiłam się w blogowanie, ale nie było to, to, co chciałam ciągnąć.

Z tego, co wiem jesteś odważną kobietą, niebojącą się powiedzieć swojego zdania, czy takie podejście przysporzyło ci kłopotów czy może poprawiło stan rzeczy?
Zawsze przysparza mi kłopotów! A tak serio, prawda zazwyczaj jest dla ludzi niewygodna. Nie chcą by wytykano im, ich własne błędy, co często zdarza mi się robić na stronie. Straciłam przez to kilka dobrych znajomości, gdyż ludzie widząc opis siebie samych, nie mogli się z tym pogodzić. W życiu prywatnym jest podobnie, nie jestem z osób, które pogłaszczą po głowie i powiedzą „Tak, tak dobrze robisz”. Jeśli mam odmienne zdanie w jakimś temacie, to nie waham się mówić o tym głośno, przez co moim rozmówcom odechciewa się rozmów ze mną. Poza tym najczęściej w życiu stoję w opozycji, tam gdzie idzie tłum, ja drepczę w drugą stronę.  Z drugiej strony, właśnie dzięki temu, że z Mali odważyłyśmy się mówić jasno, kim jesteśmy, jakie jesteśmy, poznałyśmy wiele wspaniałych osób, często jedynie w sieci, które dziękowały nam za odwagę i szczerość w byciu sobą.

Untitled design (1)

Jakie dla ciebie ma znaczenie życie w zgodzie ze sobą nie patrząc na to, co powiedzą inni?
Ogromne! Trochę zaleci górnolotnymi słowami, ale nikt za mnie życia nie przeżyje, więc nie mogę go oddać w niczyje ręce. Jeśli się parze, robię błędy to wiem, że są z mojej winy. To samo, jeśli odnoszę sukcesy, wiem, że zawdzięczam je sobie. Poza tym życie w zgodzie ze sobą jest po prostu dobre dla zdrowia psychicznego, harmonii wewnętrznej i stabilizacji emocjonalnej. Robiąc coś na przekór sobie – zwariowałabym.

Może wydam się chamski, ale cóż, taki mogę (teoretycznie) być, ale zapytam cię teraz o to, co stało się w Orlando. Wiem, że dla wielu była to tragedia, a dla innych powód do śmiechu, jak się do tego odnosisz?
Orlando to był i jest do tej pory ciężki dla mnie temat. Wpierw pojawił się szok i niedowierzanie, później złość, dopiero na czuwaniu, na którym miałam okazję być – pojawiły się głębsze refleksje i uporządkowanie tematu. Również dla mnie jest to tragedia, jawna niesprawiedliwość i cios w moją rodzinę, bo tak właśnie traktuje środowisko LGBT. Podobnie czułam się po wybuchach na maratonie bostońskim, kiedy siedziałam przed telewizorem i płakałam, bo ze środowiskiem biegaczy jestem równie związana. Wiadomo, że ta tragedia była nieporównywalnie większa, chodzi mi o sam fakt, że są to niewinne ofiary, ludzie, którzy absolutnie w żaden sposób nie zawiniły i nie powinny były zginąć. Z każdej nawet najgorszej sytuacji staram się wyciągać pozytywy. Tutaj widzę jeden, że może nasz świat, czy państwo, choć przez chwilę zastanowi się, do czego prowadzi fanatyzm i radykalizm.

Co mogłabyś powiedzieć młodszej sobie, aby dodać jej odwagi lub dać jej życiową radę?
Kurczę, nie jestem zbyt dobra w udzielaniu rad, ale chyba, żeby żyła w zgodzie ze sobą, swoją moralnością i nigdy nie wybierała etyki tłumu, bo ta może być zgubna. To nie tłum spędza z nią 24h/dobę a właśnie ona sama.

Czy żałujesz tego, co zrobiłaś, mówię tutaj o jakimkolwiek wątku z życia, czy chciałabyś czegoś nie przeżyć, coś ominąć?
Ostatnio ktoś bliski zadał mi takie samo pytanie, wtedy z biegu odparłam nie, nie żałuje. Wiesz, ja podchodzę do tego na zasadzie, że kiedyś na daną chwilę ta decyzja lub jej brak – wydawał mi się dobrym wyjściem. Poza tym każda z tych decyzji ukształtowała mnie taką, jaką jestem. A mam się za człowieka szczęśliwego. Są jednak sytuacje, gdzie mogłam wybrać znacznie lepiej. No cóż, tak czy tak staram się nie skupiać na przyszłości a na teraźniejszości.

ANTYPATYCZNIE.PL

Znam dokładnie tematykę twojego bloga, czy była ona z góry założona czy wykluła się w drodze wypadku i sytuacji życiowej?
Oczywiście, że tematyka szeroko pojętego lifestyle’u była z góry założona. Nie wyobrażam sobie pisać o czymś innym, niż o tym, co mnie dotyka a więc i dotyczy. Dokładnie ta wykluwa się moja tematyka, z dnia na dzień, padają tematy, które poruszają moje serducho.

Co powiedziałabyś moim i swoim czytelnikom gdyby okazało się, że ich życie czy los zależą od tego, co TY im powiesz?
Żeby postępowali w zgodzie ze sobą, chyba zawsze to podkreślam i podkreślać będę. Życie zawsze zależy od nas samych i tak chyba zawsze zostanie.

Dziękuję Ci jeszcze raz Olu, że zgodziłaś się na ten wywiad. Mam nadzieję, że ktoś z moich czytelników znajdzie analogię do siebie tak jak zrobiłem to ja. Mam nadzieję, że nie tylko twój blog będzie kwitł, ale i ty sama także.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s