Kochani słabi ludzie.

Ruszamy dzisiaj, z czymś na wygląd standardowego BULGOTU, ale nie do końca. Może, dlatego że to nie sobota. Nie ważne powiedziałby siedzący przed kompem autor tego czegoś. Dzisiaj się mu zachciało.
Kochani słabi ludzie. To do was piszę dzisiaj, wyrażając swój wielki żal.Można by to nazwać nawet Odą do słabeuszy, bo po pierwsze- to głupio brzmi, a po drugie- głupi wydźwięk szczególnie podkreśli mój stosunek do was.
Zacznijmy jednak wszystko od początku i po kolei.

Kim jest słaby człowiek?

Untitled design (2)

Chodząc codziennie do szkoły, no dobra już tak nie ‘codziennie”, spotykam się z dziesiątkami ludzi i mimo mojego podziwu dla każdego z osobna, czasem zobaczę kogoś, kto różni się od innych. I tutaj kończy się niestety pozytywność tej różnicy. Zazwyczaj to, co nas wyróżnia jest czymś dobrym i pożądanym.

Dlaczego? Różnice i odmienności każdego od każdego są fajne i urozmaicają nam życie. Niestety dzisiaj zdarza się, że trudno mi rozpoznać, która z dziewczyn w grupce na końcu korytarza jest, którą. Te same włosy, ciuchy, i głos. Bosz.

Odmienność, o której powiem dzisiaj wcale nie tyczy się wyglądu i tego, czy ktoś jest silny fizycznie czy też nie. Różnica pewnej grupy, która wnerwia mnie najbardziej to jedna z tych, którą czasem trudno zauważyć, Ale i przeoczyć też nie idzie. To cecha, która niektórych wprawia z poczucie winy za inną personkę, a u innych (jak u mnie) wywołuje tak nieodwoływalny odpych i wstręt, że czasem mam do siebie wyrzuty, że tak reaguje.

Drogie słabe osóbki…

Te, które siedząc nad swoimi problemami nie umieją ich rozwiązać. Nie! One umieją to zrobić, lecz wolą siedzieć w komfortowym cieple niekomfortu.

Te, które płaczą nad swoim ciężkim losem i nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Te, które tną się w zaciszu pokoju i myślą, że to pomoże im w czymkolwiek. Te, które straszą, że sobie coś zrobią.

To te osóbki – ludzie, którzy buzują mi krew w żyłach.

Co wy sobie myślicie! Że co!? Że kiedy pokażecie mi jak się pocięliście to mnie to wzruszy?

Nooo to macie racje! Wzruszy mnie tak, że będę chciał wymiotować. Wzruszy mnie tak, że stracę do was spore pokłady szacunku. Niestety.

Myślicie, że przestraszę się gróźb, że sobie coś zrobicie.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt pokazujący, kto najczęściej robi takie rzeczy.

Powiem tak… pierwszym odruchem będzie wstręt, bo nienawidzę osób, które nie umieją sobie radzić z życiem. Drugim odruchem będzie to, że powiem do was grzecznym i miłym głosem – „ Bardzo mi, … ale to bardzo mi … To wszystko jedno.”

I nie chcę wyjść na złego. Nie… naprawdę. Nie mówię, że takie osoby powinno się zostawić samym sobie. Bo nie. Takie osoby nadają się na leczenie i takie leczenie postarałbym się załatwić. Profesjonalne, odpowiednie i skuteczne. (matko, brzmię jak jakiś homofob)

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt pokazujący, kto najczęściej robi takie rzeczy. Kto okazuje się być słabym człowieczkiem. Te wyniki szokują mnie jeszcze bardziej.

SELF-PITY = THE BEST WAY TO NOWHERE-THEY SAY

Gimbaza. Liceum. Dziewczyny.

Zastanawia mnie tylko jedno.
Jakie do cholery problemy może mieć dziewczynka z gimnazjum, która tnie się i płacze nad swoim życiem?! No, jakie?

Powiedzcie mi błagam……………………………………………………….…. A no tak – chłopak.

Ten jeden, jedyny, wymarzony z klasy III C czy tak?  Pałacie do niego miłością nieograniczoną i od pierwszego wejrzenia wiedziałyście, że to on. To on powoduje u was tę rozpacz, bo ma was gdzieś? Ma rację.. Tez bym miał was gdzieś. Też mi wielki problem.

Znam ludzi, którzy mając cholernie trudne problemy, których połowa rodziny umarła w zastraszającym tempie, których rodzice traktowali ich jak bydło – i radzili sobie. Znam tych, którzy w wieku gimbazy właśnie, musieli dorosnąć by stawić czoło utrzymaniu rodziny. I żadna z tych osób nie cięła się jak skończony idiota. Jak ciota z… skądkolwiek! Każdy ma problemy i każdy musi się z nimi zmierzyć prosto w oczy, w pojedynku zwanym życiem. Mimo że pokona jeden, nadejdzie drugi i tak w kółko. O to chodzi w życiu. O nic więcej.

Nie chcę nikogo z was oceniać, naprawdę. To nie do mnie należy. Ale nie róbcie takich głupot. Cięcie się, użalanie się nad życiem, uciekanie w narkotyki czy inne typy gówna, nie pomoże wam z rozwiązaniu problemu.

A O TO CHODZI

COPENHAGEN
Traktuj siebie tak, jak chcesz być traktowany.

CHODZI O TO BY PROBLEM ROZWIĄZAĆ!

Nie radzisz sobie- poproś o pomoc. Nie dasz rady czegoś znieść- rzuć to.

I nie ma „No, dobra spróbuję” – kiedy tak mówisz, to automatycznie pozwalasz sobie na niepowodzenie. Zostawiasz lukę na błąd. – Mówiłem, że spróbuję, a że się nie udało…

Nie! Zrobisz coś albo nie zrobisz i tyle! Tyle gadania na ten temat! Radzisz sobie albo nie! Tniesz się albo nie!

Tylko tyle. Kochani słabi ludzie- przestańcie być słabi bo niestety trzeba wybrać. Albo się jest ofiarą, albo drapieżnikiem.

spodobało się-

SUBSKRYBUJ WPISY TUTAJ

Reklamy

5 thoughts on “Kochani słabi ludzie.”

  1. Ja pierwszy raz też sie chyba nie zgodzę, szczególnie ze zdaniem, jakie może mieć problemy dziewczyna z gimnazjum, która się tnie, może mieć ogrom problemów, może ją molestować lub gwałcić ojciec lub wujek, może być maltretowana w domu, może mieć rodziców alkoholików, zaburzenia odżywiania, może mieć tak duża presje rodziców na sobie, że jedynie okaleczanie się będzie jej dawać złudną kontrolę nad życiem, może być bita, jej rodzice mogą się rozwodzić, bankrutować. Nie zamierzam się mądralować ale na pedagogice bardzo dużo się nauczyłam, tak by nie oceniać szczególnie młodych osób bo każdy ma inny charakter i temperament, naprawdę. Niektórzy całkiem sobie nie radzą, inni zaś tak. Nie czas i miejsce żeby kogoś oceniać, jedni dojrzeją i wyjdą z tego, inni nie. Tylko tak naprawdę nie ma sensu żebysmy kogokolwiek oceniali bo kto jest bez winy niech rzuci kamień. Doświadczenia w życiu nauczyły mnie bardzo dużo, były takie momenty kiedy dosłownie płakałam z bezsilności i nie wstawałam z łóżka, więc b. szanuje każdego człowieka tego słabego też, bo każdy z nas jest słaby w pewnym momentach. Nawet jeśli te dziewczyny się tym chwalą lub szantażują to po prostu chcą zwrócić na siebe uwagę bo nie znają innego sposobu, może mają aż tak niską samoocenę lub nikt w domu nie zwraca na nich uwagi, bądź tak bardzo potrzebują bliskosci i są uzależnione emocjonalnie, że są w stanie szantażowac tym druga osobę. Procesy psychologiczne sa naprawdę złożone.

    Lubię to

    1. Oczywiście zgodzę się, to nie miejsce na ocenianie i nie oceniam tutaj nikogo. Może to brzmieć absurdalnie ale tak jest. Oczywiście zgodzę się też że młodzi ludzie mają problemy i są one czasami nawet poważne. Sam nie miałem łatwo więc wiem, jedynym o co mi chodziło to problem ludzi którzy nie próbując walczyć z niczym od razu się poddają. Zgadzam się też że każdy ma inny charakter i przysposobienie do życia lecz nie znoszę ludzi którzy mając swoje problemy nawet wielkie, nie poproszą o pomoc, a tylko uciekną właśnie w samookaleczanie się, na przykład. Tak samo ci którzy szukają pomocy krzycząc że się zabiją. Nie jest tak że, to źle. Potrzebują pomocy i tyle ,lecz moim zdaniem nie ma usprawiedliwienia na takie zachowania. Trzeba brać życie na klatę i iść dalej mimo wielkich problemów. Trzeba te problemy rozwiązywać. samemu lub z innymi, żyletka, alkohol czy narkotyki nie pomogą.
      Może to dlatego że ze mnie prosty burak 🙂 ale mimo złożonych procesów psychologicznych rozwiązania niekiedy są banalne i proste. Ale wiem też że łatwiej jest siedzieć w niekomforcie niż z niego wyjść.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s