SOBDEB-Starszym bratem być.

A więc mamy Sobotowe Debaty. – Starszym bratem być.
Każdy jedynak pragnie brata czy siostry, żałuje, że musi bawić się sam w domu, że nie ma koło niego kogoś bliskiego w jego wieku, z kim mógłby pobawić się w to, w co chciał. Każde dziecko, które jednak miało szczęście mieć rodzeństwo, nierzadko stawia sprawę jasno- mówiąc, że chciałoby być jedynakiem.

To w zupełności normalne. Ludzka natura zmusza go do narzekania na wszystko, co tylko się da. Jeżeli coś mamy, narzekamy, że tego nie chcemy, kiedy to stracimy znowu tego pragniemy. Czy nie jest tak z porami roku. W lato chcemy zimy, w zimę lata. Taka kolej rzeczy odnosi się do prawie wszystkich dziedzin życia od zabawek do właśnie, posiadania rodzeństwa.

Ja byłem tym „szczęściarzem”, który dostał rodzeństwo, i jakby tego było mało, byłem najstarszym z trójki. Mam dwie siostry i nie ukrywam z jednej strony chciałbym się ich pozbyć, ale z drugiej nie umiem ich sobie odebrać. Od kiedy pojawiły się na świecie są częścią mojego życia i kolorują je jak inni ludzie. A że czasem na czarno… to, co poradzisz.

Tak, nie jest łatwo być najstarszym bratem, oj nie jest. Wszystko to, co spoczywało na rodzicach spadało na mnie, kiedy oni znikali. Nawet, kiedy miałem osiem lat.

candy-christmas-delicious-sweet-yummy-Favim.com-123627

Pamiętam jak prosiłem mamę czy mogę pójść do kolegów i się pobawić. Była o mnie spokojna, więc mi pozwalała, ale wtedy się zaczynało.

Każde wyjście do kolegów czy gdziekolwiek liczyło się z odwaleniem przez ośmiolatka dywersji mającej na celu odciągniecie siostry od faktu, że jej kochany brat wychodzi.

Nie zawsze się udawało. Nie byłem przecież agentem NSA. Za to moja siostra, przynajmniej teraz tak mogę stwierdzić, właśnie taką agentką była.

Mimo wielkiej tajemnicy, że wychodzę, zazwyczaj błyskawicznie dowiadywała się o tym fakcie. Nie wiem, albo słyszała jak zakładam buty albo jak otwieram drzwi, ale zawsze wiedziała.

No i wtedy się zaczynało: „Mogę z tobą” „Proszę, proszę, proszę” „No weź”

Z biegiem czasu nauczyliśmy się bawić razem.

Każda próba odmowy kończyła się włączeniem syreny alarmowej i wielkiego wycia z płaczem, bo „Sebastian gdzieś idzie!!!” „Ja chce z nim”.

I co, ta zołza była tak efektywna, że matka nie miała innego wyjścia niż kazać mi wziąć ją ze sobą. I dzień już miałem zmarnowany. Zamiast bawić się w najlepsze musiałem pilnować tej wiedźmy by się jej nic nie stało. Bo kto by dostał opierdziel jak nie ja, kiedy coś by sobie zrobiła.

Moja pierwsza siostra jest ode mnie młodsza o dwa lata. Ta różnica może na początku była duża, ale potem się zacierała.

Mimo tych wspólnych „zabaw” z kolegami i moją siostrą z biegiem czasu nauczyliśmy się bawić razem. Mama opowiadała nam kiedyś jak to się z nią bawiłem. Byłem bardzo mały, ona jeszcze młodsza. I co, moje pomysły od małego były genialne.

Ale dajcie mi powiedzieć: chciałem przebrać moją małą siostrę za araba. Tak wiem, fashion designer od małego. Nie wiem, czemu za araba, ale mam wspominała coś o filmie „Baśni tysiąca i jednej nocy” i chyba to było inspiracją.

Wiecie jak wyglądają szejkowie, białe chusty na głowach i jakby opaska, która tę chustę podtrzymuje.

Tylko, że nie miałem chusty, więc darowałem ją sobie, a za opaskę posłużył tamburyn. Niby nic dziwnego, co nie. Tak, nic dziwnego by nie było gdybym nie był taki pedantyczny i chciał nasunąć jej ten instrument jak najgłębiej by siedział porządnie. Wiecie, co to tamburyn, taka obręcz z małymi metalowymi talerzykami. No, więc wyobraźcie sobie, co te ostro zakończone talerzyki zrobiły, kiedy na siłę wciskałem jej ta obręcz. Metalowe dyski wbiły się jej w czoło aż do krwi.

Nie pamiętam, jaki wtedy dostałem opierdziel, ale to chyba dobrze.

No i właśnie. Problemy najstarszego brata.

Zawsze, kiedy coś zrobiła moja siostra, zrobiła coś sobie, to ja dostawałem zje*kę. Zawsze to ona dostawała więcej słodyczy. Zawsze to ja musiałem brać ją do kolegów. To ona uchodziła żywa, kiedy coś zrobiła, bo powiedziała, że to ja. Kto nie uwierzy małej dziewczynce, ale starszy brat zawsze jest podejrzany. Najlepsze było to, że to ona była mistrzynią nie tylko wywiadu, ale i blefowania.

page

Pierwsza- trzecia klasa podstawówki minęła mi bardzo szybko i wtedy jeszcze rodzice pomagali mi w pracach domowych. Od czwartej klasy chciałem ją robić sam i nikogo nie dopuszczałem. Ale niestety moja siostra już nie miała pomocy rodziców, bo „ masz starszego brata, niech on ci pomoże” – i tak oto miałem dwa zestawy pracy domowej dziennie do zrobienia.

Mam też młodszą siostrę, młodszą o dziesięć lat. No ten gnój to czasem doprowadza mnie do szału, ale spokojnie i tak ją kocham.

Z nią jest największy problem. Jest najmłodsza i najbardziej rozpieszczona. Patrząc na jej drogę dorastania czułem kłucie w sercu, że ja tak nie miałem. Jej pozwalano na praktycznie wszystko, ja w jej wieku mogłem tylko marzyć o takich wygodach.

Każdy z rodziny przyjeżdżał z prezentem dla małej dziewczynki jakby zapominając o pozostałej dwójce, która siedziała w kącie z dumną miną nie pokazując, że jej przykro. Zawsze zachwycano się małą siostrą, a my byliśmy odstawiani na bok. A jak już ktoś się pytał to tylko o oceny.

Ja i starsza z sióstr przeszliśmy piekło z tym szatańskim ogarem, ale zastanawiając się dobrze, nie chciałbym jej nie mieć w rodzinie.

Tak to już jest z tym rodzeństwem. Doprowadzają cię do szału, masz ochotę ich pozabijać jak na czerwonym weselu, ale z drugiej strony to coś, czego nigdy nie chcesz oddać. To jedna z największych sił jakie mogą pomoc w życiu. To świadomość że ktoś prawdziwie zapłacze na twoim pogrzebie.

Dzisiaj trzymam się z siostrą, starszą-  jak najlepsi kumple i to inni mi zazdroszczą, bo takich relacji z rodzeństwem nie mają.

A ta młodsza, ughh, nie wspominajmy o niej, bo jak to pisałem to zdenerwowała mnie tak, że wyleciała z pokoju obrażona.

Takie to już życie starszego brata, trudne i wyboiste, ale znośne. Bez tych „wybojów” byłoby nudne.

Do zobaczenia

Waszczi

Reklamy

4 thoughts on “SOBDEB-Starszym bratem być.”

  1. Ja tam jestem jedynaczką i nikt sobie chyba nie wyobraża, jak bardzo chciałabym usiąść u kącie i nie słyszeć tych wszystkich pytań, jak bardzo chciałabym, żeby w rodzinie pojawił się ktoś kto przejmie palmę pierwszeństwa i wreszcie zejdę z piedestału uwagi i chwały – niestety już na to trochę za późno, ale posiadanie rodzeństwa, które chociaż na chwilę zdjęłoby uwagę rodziców ze mnie było moim marzeniem przez cały okres podstawówka-liceum 😀 Teraz na studiach jest już o wiele lepiej, ale sto razy wolałabym dostać opieprz za coś czego nie zrobiłam + mieć świadomość, że na starość będę miała przy sobie bardzo bliską rodzinę, niż być z tym wszystkim całkiem sama 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. ”Od kiedy pojawiły się na świecie są częścią mojego życia i kolorują je jak inni ludzie. A że czasem na czarno… to, co poradzisz.” – świetna myśl :D.
    Ja jestem starszą siostrą. I ten etap pod tytułem: chcę iść wszędzie z Angelą, znam doskonale. Z jednej strony byłam niezwykle zirytowana, ale z drugiej cóż, to wspaniale spędzony czas, jak tak teraz patrzę (u nas różnica 5 lat). I heh, z przebraniem za Araba – ja mojego przebierałam za modelkę. Babka miała peruki, naprawdę sporo peruk – i heja, jak się człowiek nudzi.
    Podpisuję się pod postem rękami i nogami. Ogólnie bardzo fajnie piszesz, ale przede wszystkim zdziwiła mnie długość tekstu – zazwyczaj znajduję krótkie tekściki, twój przy nich to jak Amazonia i to jest fajne.
    pozdrawiam i zapraszam do nas, jeżeli byś miał chęć posłuchać babskiego gadania 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s