O czym kłamią uczniowie.

Dzisiaj bez zbędnych zapychaczy i szablonowych zwrotów, zapraszam was poniżej:O czym kłamią uczniowie.
Każdy z nas siedział kiedyś w szkole lub co jeszcze fajniejsze, nadal w niej siedzi. Ja mam ferie, więc korzystam, do poniedziałku. Każdy z nas wie też, że szkoła i przetrwanie w niej to sztuka, może nie jakaś wysokich lotów, ale zawsze. Każdy z nas przydzielony był do jakiejś klasy, a w tej klasie to już… och – zawsze roiło się od różnych ludzi. Nigdzie przecież nie miałeś wpływu na skład klasy, gdybym ja go miał…

No, nie ważne. Wśród tych ludzi plącze się paru takich, którzy mają jakieś wspólne cechy z uczniami ze wszystkich innych szkół.  Tutaj macie ich pewne zestawienie. BEZCZELNA REKLAMA! UUUU! Ale tak poza tym, zapraszam serdecznie na blog Diany, lub może lepiej- Dyany, gdyby nie jej post, tego by nie było.

Każdy z uczniów na pewno kiedyś kłamał. Musiał. To jest nieuniknione. Człowiek już tak ma. Nie kłamie, jako małe dziecko, ale kiedy tylko zrozumie, że kłamstwo może mu się w czymś przysłużyć od razu zaczyna przygodę z małymi kłamstewkami.

Dzisiaj zobaczycie kilka z nich. Pojawiających się najczęściej. Ciekawe ilu z was powiedziało coś podobnego do nauczyciela.

Masz zadany esej. Co robić! Nie chce ci się go pisać? Nic prostszego!

„Proszę pani, drukarka mi wysiadła, nie miałem jak wydrukować”

„Proszę pani, już chciałem drukować, ale nagle tuszu zabrakło.”

Lub po prostu:

„Nie mam drukarki, pszepaniiii”

Może zrobiłeś też tak:

Szperając w plecaku. Ostentacyjnie wyjmując książki i stopniowo przybierając zakłopotaną minę – O, mój, boże, przepraszam proszę pani… zapomniałem wziąć z domu, leży na biurku, jak rano wstawałem miałem schować!”

Albo tak:

Pokazując kartę pamięci lub pendrive – Przysięgam, że to jest tutaj, ale nie wiem, czemu nie działa. Coś się zepsuło!”

tumblr_nm1jhufTZb1sof9gvo1_500

Zdarzyć się może też tak, że spóźniłeś się na lekcje. Cóż dziwnego, przecież:

– Dzień dobry, przepraszam, ale to przez autobus. – Pomijając fakt, że przyjechał na czas, ale ty po prostu poszedłeś na kebsa. A żeby było wiarygodniej poskakałeś przed klasą by wyglądać na zmachanego.

„Autobus się spóźnił” „Autobus wolno jechał” „Kierowca pojechał inną drogą” „Był wypadek i mały korek” – tak, to wiele wariantów do wykorzystania.

flu-tumblr-elite-daily

W naszym trudnym studencko- uczniowskim życiu zdarzyć się też może to:

„Przepraszam, nie mogłem odrobić lekcji, moja mama… byłem z nią w szpitalu” – Robiąc zatroskaną minę i ściszając głos, starając się wyglądać jak najbardziej wiarygodnie. Mając nadzieje, że nauczyciel nie zadzwoni do matki by wszystko potwierdzić.

„Mój sąsiad jest chory” – Słyszałem to na własne uszy. Koleżanka nadmieniła potem, że jej sąsiad jest staruszkiem i nie miał się nim, kto zająć. Potem śmiała się, że nagadała głupot dla nauczycielki.

Ale można pójść dalej i pobawić się w zdolności aktorskie.

„Przepraszam, przepani, nie czuję się dobrze, czy mógłbym zwolnić….” – Mając nadzieje, że uciekniesz przed następną matematyką. Tak, też tak można i to zdarza się często. Jeden z moich znajomych nawet pokazał, nagrzany od zapalniczki termometr mówiąc, że jakoby wziął go by monitorować swój stan i chyba musi wracać do domu.

Zbliża się twoja kolej do odpowiedzi. Przed tobą jeszcze dwie osoby, to dobry moment by powiedzieć:

„Przepraszam, mogę do toalety?” Mając nadzieję, że twój pobyt w tym małym pomieszczeniu pozwoli ci ominąć kolejkę.

-Dlaczego tak długo?

„ Wie sorka, co?… Kabina była zajęta i musiałem iść do innej toalety, na drugim końcu szkoły”

Zdjęcie-0120

„Nie, wcale nie chodziłem po szkole bez celu”
„Nie wcale nie rozmawiałem przez telefon”

Przyznać się! Kto z was tego nie robił. Nie skłamał, choć raz? HA? Dziękuję tylko nauczycielom że tak potulnie wierzą lub udają, że mówimy prawdę by pozwolić nam jakoś się od czegoś wywinąć.
Po wielu latach nauki wiem, że szkoła uczy. Nauczyła mnie jednej z wielu rzeczy – jak skutecznie i dobrze kombinować by wyszło na moje. Jak kłamać by było naturalnie i jak nie przesadzać.

Dziękuję szkoło! To chyba nie o to ci chodziło, co? Ale trudno, nauczyłaś mnie tego i tyle, co poradzisz.

Oprócz tych kłamstewek jest wiele innych, każdy wymyśla je na biegu i różnie wychodzi.

Zaczynając od pięciu okresów w miesiącu – mając nadzieję, że nauczyciel, jeżeli jest facetem to nic nie zauważy, a jeżeli kobietą to nie zapamięta, bo ma dużo uczniów na głowie. Kończąc na kłamstwach typu, „Ale ja oddałem pracę, zgubiła ją pani?! Okej na jutro przyniosę kopię”

Takie to nasze życie 12+ (ja przynajmniej wcześniej niż przed dwunastką nie kłamałem, dla nauczycieli 🙂 )

To by było na tyle.

Do zobaczenia

Waszczi

Reklamy

3 thoughts on “O czym kłamią uczniowie.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s