BULGOT-Co mnie denerwuje w blogowaniu.

Cześć! Niedawno się widzieliśmy, nieprawdaż?
Dzisiaj nie przychodzę do was z Sobotowymi Debatami, ale myślę, że będzie ciekawie. Dzisiaj, jak zapowiedziałem wcześniej, zaczynam nowy temat, a mianowicie będę pisał, co mnie denerwuje.

W dzisiejszych bulgotach powiem wam, co tak naprawdę denerwuje mnie w blogowaniu. Niedawno zacząłem, a już jestem na coś zły. Cały ja.

A więc, zaczynajmy.

Z blogowaniem przymierzałem się od dwóch lat, ale nie wiedziałem czy cokolwiek wypali. Brałem pod uwagę swój słomiany zapał i wszystko, co mogłoby przemawiać za „Nie”, ale w końcu znalazłem więcej „Tak” i pojawił się ten blog.

Wcześniej, tylko przeglądałem Internet i czytałem to, co mnie ciekawiło. Raz trafiłem na bloga, który był pisany przez kobietę podróżującą po świecie i zazdrościłem jej, że przelewa wszystko to, co zobaczyła i czuła na wirtualne kartki i dzieliła się tym np. ze mną. Też tak chciałem i po głębokim zastanowieniu się i przemyśleniu tego, co chcę na nim umieszczać i co w nim zawrzeć, wlazłem na wordpressa i tak oto widzicie produkt finałowy.

Już wcześniej pojawiałem się na blogach, widziałem i wiedziałem mniej więcej jak wygląda blogowanie. Wstawiasz post, ludzie komentują. Jest fajnie. Media interaktywne i cały ten „shit”.

Kiedy jednak założyłem bloga wszystko powoli zaczęło się zmieniać. Z obserwatora i czytelnika stałem się autorem i to zmieniło perspektywę, z jakiej patrzyłem na tego typu twory zwane blogami.

Na początku oczywiście nie oczekiwałem żadnych sukcesów, ogólnie niczego specjalnego. Z biegiem dni jednak zobaczyłem i nauczyłem się jak to wszystko działa i powiem wam… zdenerwowałem się.

Mamy w polskiej blogosferze mnóstwo blogów jak w poniższej analizie po lewej; widać, że większość z nich prowadzona jest przez kobiety. Tu na razie spoko.

Mój problem zaczyna się wtedy, kiedy po prostu szukając czegoś w blogosferze widzę tylko i wyłącznie blogi modowe lub próby takiego bloga.

Nie mam nic przeciwko blogom modowym i tego typu, ale po prostu zastanawiałem się ile można. Czy wszystkie dziewczyny muszą robić blogi o modzie lub makijażu? Czy nie macie innych tematów, czy po prostu nie jesteście aż tak ambitne?

Niedługo potem uzyskałem odpowiedź.

Hajs.

Tak. No, bo, jak zarobisz na blogu gdzie nie pokazujesz ubrań czy kosmetyków? Tak?! Moje wrażenie jest takie: blogosfera pełna jest blogów modowych a im bardziej ten blog jest popularny tym większy hajs zgarnia autorka. Blogi o ubraniach i kosmetykach najlepiej nadają się na zarabianie, bo właśnie firmy tego typu wiedzą i korzystają z możliwości Internetu i widzą w tym biznes. Dziwi mnie jeden fakt. Czy to był zamysł tego bloga, czy po prostu pochłonęły autorkę firmy modowo- kosmetykowe (nie znam się).

I teraz to nie ty masz bloga, tylko firma, która cię sponsoruje, to oni mówią ci, co masz napisać i jak pokazać. To mnie najbardziej denerwuje, zanik pasji za pieniądze.

Potem doszedłem do kolejnej konkluzji na pytanie:, Po co robić coś w stylu KOM/KOM- to żałosne. Takie coś robi ci tylko fałszywy spam i ruch na blogu, bo ci, którzy cię odwiedzili zrobili to w nadziei, że ty zrobisz to samo. Ty mnie odwiedzisz, ja zrobię to u ciebie. Jaki to ma sens? Sztuczny ruch? Po co?

Wolę pięciu obserwatorów, którzy doceniają moją pracę i lubią to, co robię niż milion innych, którzy są tutaj tylko z formalności.

Tak samo dzieje się z obserwacjami. OBS/OBS!

To do cholery jest dla mnie chore. Ale zrozumiałem potem. Niektórym potrzebne są wyświetlenia, i obserwatorzy by oczywiście móc dostać jakąś propozycję. Oczywiście w grę wchodzi albo fejm, albo pieniądze – zdziwienie?

Bardzo zawiodłem się faktem, że zamiast pasji i zapału do pisania jest tylko motywacja pieniędzmi i fejmem. Potem śmiałem się sam z siebie, że jaki jak głupi byłem myśląc, że jest inaczej.

W zakładce kontakt jest informacja o współpracy. Tak zrobiłem to. Niestety nie po to by dostać propozycję reklamy, nie! Po to by inni ambitni blogerzy wiedzieli, że mogą ze mną współpracować, zrobić coś większego i lepszego, nie za hajs, nie za fejm. Z pasji i kreatywnego myslenia.

To tyle jak na dziś, nie chciałem wam więcej przynudzać!

Do zobaczenia


Waszczi

Reklamy

8 thoughts on “BULGOT-Co mnie denerwuje w blogowaniu.”

  1. Czytając Twój post stwierdzam ze i mnie poniosło… być może jest to spowodowane tym że chciałbym… no właśnie, nawet nie wiem co. Faktem jest to ze nie mam bloga modowego… i trochę mnie irytuje sytuacja gdy szukam czegoś ciekawego do poczytania i przyznam się otwarcie że też do zaobserwowania a propozycje dostaje glownie modowe i kosmetyczne. Pozdrawiam!! Bardzo pouczające sa Twoje przemyślenia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Tak masz racje. wszelkie KOM/KOM; OBS/OBS są żałosne.. Lecz teraz napiszę Ci coś z mojego przykładu gdzie też mega się wkurzam gdy to czytam….
    Jestem w kliku grupach dla blogerów. Szukam ciekawych blogów by obserwować, poczytać. Oczywiście także wstawię link jak jest coś nowego u mnie, lecz nie kurde po kilka razy w ciągu godziny. Momentalnie z tej strony wtedy wychodzę.. Druga sytuacja. Gdy już wstawię link przychodzi komentarz. Myślę sobie ” Ooo teraz dowiem się czy wpis jest dobry czy nie”. A co znajduję ? Spam bym weszła na czyjegoś bloga ! Nosz kur… nie napisałam nigdzie by ktokolwiek wklepywał mi linki. A czasami nie wspomnę blogów gdzie co drugie słowo błąd ortograficzny…
    Więc jeśli jakaś osoba, która robi jak powyżej i to czyta to mam jedno przesłanie. PRZESTAŃ ! Nie zaśmiecaj więcej…

    Polubione przez 1 osoba

  3. No, no Twój post nieźle daje do myślenia 😀
    Mnie również denerwuje to o czym napisałeś. To smutne, że bloggerki nie czują już tej pasji co kiedyś (nie wszystkie) tylko „sprzedają się” za pieniądze czy też popularność. Może to dobre robić posty modowo-kosmetyczne, ale nie co drugi dzień… Jeśli tematyka mojego bloga Ci się spodoba to po prostu zostań na dłużej, więc zapraszam do siebie 😀 (Ostatnio mam manie na poruszanie wielu tematów 🙂

    Zapraszam do siebie! ♥
    colorful-dreams9.blogspot.com

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ogólnie owszem, posiadam bloga modowego, jednakże jest to moda alternatywna, second-handowa i raczej niemodne nadawanie ubrań drugiego życia, by pokazać, że to, co przestarzałe, również może być ciekawe na co dzień. Moje pytanie brzmi: czy takie blogi również zaliczasz do tych, których masz już dość? Bo szczerze mówiąc nie wiem czy moja strona zalicza się do pierwszej kategorii czy do tej drugiej, niedocenionej. Nie wiem, sądząc po statystykach, to sądzę, że do drugiej lub obydwóch. A jakie jest Twoje zdanie? Gdyż mnie to zastanawia.

    Poza tym czy Ciebie też drażnią blogi z pseudoprzemyśleniami, żeby pod kilkunastoma linijkami tak oczywistego i wiele razy powielanego tekstu wstawić po kilkanaście zdjęć zrobionych przez koleżankę z klasy z aparatem?

    Okej, to chyba wszystko czym chciałam się podzielić z autorem postu, przepraszam za długi komentarz. Notka trafna.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wiesz co, dobrze powiedziane, zapomniałem tego ująć we wpisie. te pseudoprzemyślenia, tak tez są denerwujące. kilka linijek tekstu by na koniec napisać „och dzisiaj mi się udał jakiś dłuższy post dla was” i nie nie wszystkie blogi modowe to reklamowy śmieć. mówiłem o tych które są robione wyłącznie dla zarobku 🙂 dzięki za komentarz, nie musisz przepraszać że długi. wole te długie niż./ bardzo fajny post! wpadaj do mnie :)!

      Polubienie

      1. Uff, to dobrze, ponieważ się staram (albo starałam, bo nie wiem czy po tak małym zainteresowaniu będę miała ochotę cokolwiek pisać). Niemniej jednak dziękuję za szybką odpowiedź!

        Polubione przez 1 osoba

  5. Hm zgadzam się z Tobą ja swojego bloga mam od niedawna jestem jeszcze świeża staram się w nim pisać o wszystkim można znaleźć posty typu „Kocham spacerować” „Wspomnienia z Magdeburga” ale i „Makijaż”, ponieważ jestem uzależniona od kosmetyków haha. Kiedyś też bawiłam się w obs/obs kom/kom i teraz wiem, że to było głupie… ale wiadomo jest się nowym i zależy na szybkim rozwinięciu się bloga bynajmniej u mnie tak to wyglądało w życiu nie zakładałam Go bo chciałam dostać darmowe ciuszki. Współprace do świetna sprawa jest to nagroda za ciężką pracę.

    Polubione przez 1 osoba

    1. zgadzam się 🙂 martwi mnie jedynie to że definicja bloga zmienia się drastycznie. teraz może go mieć każdy niezależnie jak dobrze i o czym pisze albo nie pisze. a irytuje mnie to że niektóre blogi nie są po to by ktoś je czytał tylko by stwarzać takie pozory, dla pieniędzy. oczywiście nie wszystkie blogi takie są ale zdarzają się 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s