SOBDEB-związek, co robisz źle?

Hej! Witajcie!

Zbliżają się walentynki i złą rzeczą byłoby ominąć ten wspaniały temat!

Zapraszam, więc na SOBOTOWE DEBATY – Związek, co robisz źle?

Tak, jestem osobą, która nigdy w swoim życiu nie była w żadnym związku, jestem osobą, która jakoś specjalnie tego nie pragnie, taak, jestem też osobą, która na widok osoby, w której się zadurzyła trzęsie się cała w środku. Także krótko mówiąc uważam, że jestem najbardziej odpowiednią personą by pisać na ten temat, zapraszam… J

Zacznijmy od kwestii, bardzo ważnej, jak teraz sobie pomyślę. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy z tego wielkiego błędu, ale już z tego wyrosłem, na szczęście.

Ludzie nie są od tego, by wypełnić twoje życie po brzegi, nie są od tego, by zapewnić ci szczęście. Za wielu z was uważa, że inni ludzie są od tego, by zapewnić wam poczucie szczęścia, miłości, czy potrzeby istnienia. Zapewne, kiedy jesteście smutni, czy w małym dołku, potrzebujecie pocieszenia, hę? Kiedy wręcz przeciwnie, jesteście szczęśliwi – potrzebujecie kogoś, kto będzie się z wami tym cieszył. O, albo, kiedy osiągniecie sukces, potrzeba wam kogoś, kto to potwierdzi, mówiąc – „dobra robota!”

Wszystko to gówno prawda – z takim podejściem przejedziecie się jak Zabłocki na mydle.

Ale nie, nie tak, że już nikomu nie możecie powiedzieć, że coś wam wyszło. To nie oto chodzi. Chodzi mi oto, że już bez innych osób nie umiecie się cieszyć z tego, co np. osiągnęliście, albo nie umiecie sami podnieść się z dołka.

To zrozumiałe, kiedy jesteście źli i chcecie się komuś wygadać – tak to normalne, nienormalne staje się w tedy, kiedy musicie to robić non stop.

Bo to jest tak:

To TY masz sobie ułożyć życie tak jak chcesz i masz być w nim szczęśliwy. Ludzie są tylko dodatkiem do całości. To ty musisz radzić sobie z problemami, a nie mieć nadzieję, że ktoś inny je za ciebie rozwiąże. To ty jesteś panem swojego życia i to ty masz w tym życiu być szczęśliwy. Tak, wiem, martwienie się innymi osobami jest fajne, słodkie, tak – też gówno prawda.

Ciekawe, które z was powiedziało sobie kiedyś, że jest na tym świecie żeby pomagać innym i cieszyć się ich szczęściem? – To to jest już największa ściema, jaką widziałem. Nigdy nie będziesz szczęśliwy, kiedy nie zapewnisz sobie tego szczęścia sam. Cudze szczęście jest cudze i się odwal, nie przejdzie ono na ciebie – czasem wręcz przeciwnie, będzie ci gorzej. „Och jak ja się cieszę, że Ania jest szczęśliwa, też bym tak chciała, ale wystarczy mi jej szczęście” – a potem płaczesz, że jesteś żałosna i nikt cię nie kocha.

Otrząśnij się! Życie nie jest bajką tylko porządną harówą.

Bądźmy realistami – ludzie na całym świecie mają swoje problemy, swoje sprawy i spraweczki, które muszą rozwiązywać sami i to po prostu nie w porządku, aby zasypywać ich swoimi, a żeby jeszcze oczekiwać pomocy – to już bezczelność.

A teraz milej. Z drugiej strony. Spójrz na mnie przez ekran, wyobraź sobie, że trzymam cię za ramie i mówię wolno:

– Ograniczenia…, jeżeli chcesz nałożyć ograniczenia na tych, z którymi jesteś w związku, nie ważne, jakim, to coś jest źle, z tobą. Mało powiedziane – jesteś nienormalny/a!

Ograniczenia to zło wszystkich związków i uwierzcie mi, nie róbcie tego. Po pierwsze -to chore. Po drugie- to chore!

Na przykład:

Załóżmy, że jesteś chłopakiem. I nie pozwalasz swojej dziewczynie iść na imprezę, bo, „ten gość” tam będzie. To zastanów się nad sobą, a po drugie, nad swoim związkiem.

Jeżeli uważasz, że twoja dziewczyna zdradzi cię na pierwszej lepszej imprezie, to, po co z nią jesteś!?

Nie ma żadnego usprawiedliwienia, żadnego! Dla sytuacji, w której ty, ograniczasz druga osobę.

Nie ma mowy!

Oczywiście, jesteście razem i jest umowa, że jesteście sobie wierni. Kropka. To tyle.

I ty i ona możecie chodzić na imprezy gdzie chce i masz być pewny, że nikt nikogo nie zdradzi, jeżeli tak nie jest, to coś jest nie tak.

Po co ci te ograniczenia. Jak ma cię zdradzić to cię zdradzi, a skoro tak… to, po co z nią jesteś!? Już chyba drugi raz to mówię.

I teraz z innej beczki.

Jak wielu ludzi nie widuje, lub traci swoich przyjaciół, bo ci są w związkach? – Podniosłem ręce.

No właśnie. Cały świat podnosi ręce! Jej!

Największym błędem, jaki popełniają ludzie, podczas gdy są w związkach jest to, że ci ludzie uważają swoją partnerkę/partnera za cały otaczający ich świat. Zapominają o wszystkich ważnych ludziach w swoim życiu. O przyjaciołach, o rodzinie, o kolegach.

Ale okej. Ja rozumiem, że jesteś tak zakochana, że och!!! Ale to po prostu nie jest realne, byś jedną osobą zapełniła to wszystko, co wypełniali przyjaciele i rodzina. Nie jest możliwe byś mogła doświadczać tego wszystkiego, co dawali ci przyjaciele, z jedną osobą.

Miej wiele rodzajów związków międzyludzkich.
Miej też swoją przestrzeń i polegaj na sobie przede wszystkim.

Och i teraz ostatnie.

Czy tylko ja czasem mam wrażenie, że ktoś jest w związku tylko dlatego, by móc ustawić sobie taki status na FB?

No lol, bez kitu. Tacy ludzie istnieją i strasznie mi przykro, że tak jest.

Jeżeli umawiasz się z kimś tylko dlatego, by pochwalić się selfikami na Instagramie czy statusem na FB to przemyśl swoje życie.

Najlepsze związki, jakie znam, nie usłyszały nawet o tym, by być w social mediach.

Ale znowu. Rozumiem. Jesteś w związku, jesteście słodcy i w ogóle. Wstawcie sobie to zdjęcie razem. Ale kiedy dochodzicie do momentu, kiedy wasz związek, nie wy, tylko związek, jest widoczny we wszystkich social mediach to mamy problem. Bo w tych czasach niestety więcej par definiuje swoją miłość na podstawie liczby like’ów na FB i komentarzy typu „och, jacy słodcy”. A powiem wam sekret: to, co ludzie piszą na tych portalach powyżej… nic nie znaczy.- Oj kogoś zabolało, co nie?

I to wszystko!

Miłych walentynek dla wszystkich. Dla singli mogę powiedzieć tylko tyle, że też nim jestem. Znam ten ból bracia i siostry – haha.

Do zobaczenia


Waszczi

Reklamy

3 thoughts on “SOBDEB-związek, co robisz źle?”

  1. Zostanę łopatą miesiąca, odkopując tekst sprzed iluś tam dni, ale czuję, że chcę się tutaj wypowiedzieć. Masz rację co do kilku kwestii tutaj, ale osobiście nie zgodzę się z tym, że związek nie jest od pomagania sobie, cieszenia z sukcesów, podnoszenia się nawzajem i wygadywania z głupich problemów. Od czego zatem jest Twoim zdaniem? Od seksu, dobrych książek i fajnych randek? Uważam się za indywidualistkę, ale czuję potrzebę narzekania do kogoś na lokatorkę z naprzeciwka czy świętowania tego czy innego sukcesu, nawet i codziennie, bo mogę, osoba, z którą jestem, też może. Co z tego, że któreś z nas każdego dnia narzeka, świętuje czy cieszy się z czegoś. Jeśli jest się w związku, to jest się razem w każdym aspekcie swojego życia, dlatego uważam, że należy się dzielić wszystkim po równo. Racja, nie popadajmy w skrajności, trzeba robić to umiejętnie i radzić sobie też samemu. Naprawdę jednak uważasz, że nawijanie non stop o problemach i sukcesach „upośledzi” nas na tyle, żebyśmy sami nie byli w stanie się ogarnąć?
    Poza tym cudze szczęście potrafi dać radość zamiast płaczu i negowania wszystkiego wokół, jeśli nie jest się zazdrosną suką, tyle w tym temacie.
    Mimo to tekst mi się podoba, lubię szczere wypowiedzi.
    Pozdrawiam, zamyslove

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s