SOBDEB-(nie)przyjaciele.

Dawid zna się z Zuzią od kilkunastu lat. Chodzili razem do podstawówki. Dogadują się. Są w tym samym kółku literackim. Są w tym dobrzy. Ale pewnego razu, oboje jadą na konkurs recytatorski. Dawid wygrywa. Niedługo potem, Zuzia zmienia podejście do Dawida. Kilka dni po jego wygranej, kłócą się, a Dawid zostaje zbesztany obelgami typu: „Jesteś nadętym dupkiem!”

Ktoś tutaj jest zazdrosny.

rESoJ3S4RJK855LE5tjY_Frenemies Thumbnail
http://www.funnyordie.com

Anka i Renata znają się od dzieciństwa. Ich matki pracują razem w domu opieki. Dziewczyny spędzają razem czas i dobrze się dogadują. Jednak, coś je dzieli. Kiedy Anka dostaje nowy zestaw makijażu do recenzowania, bo jest youtuberką modową, Renata natychmiast się u niej zjawia. Potem kilka razy pojawia się, na dość często oglądanych filmach, na kanale Ani. Kiedy są same, trzymają się blisko, kiedy jednak na horyzoncie pojawiają się koleżanki Renaty, ta odchodzi od Ani i dosłownie jej unika. Nie odzywa się. Po kilku dniach Ania dowiedziała się, że ktoś powiedział, że ta jest lesbijką. Potem jej koleżanka wraz ze swoimi towarzyszkami przechodzą obok niej. Dziewczyny się śmieją. Zachowują dystans.

Ktoś tutaj knuje podstęp.

Dobra, teraz przejdę do mojego punktu widzenia.

Jakoś zawsze nie ufałem ludziom. Może to było spowodowane środowiskiem, w którym dorastałem, może nauką rodziców. W każdym razie, nie wiem. Ale zachowywałem dystans do wszystkich.

Nie to, że nie miałem kolegów!

FOREVER ALONE!!! 🙂 😛

Nie, po prostu nie ufałem im nigdy do końca. Zawsze zostawiałem w głowie taki margines bezpieczeństwa i nie udzielałem informacji, które mogłyby posłużyć przeciwko mnie. Różnie wychodziło, ale nie przejechałem się na tym nigdy.

Och pamiętam epicką sytuację z moim otoczeniu: były trzy dziewczyny, oficjalnie lubiły się nawzajem, ale prawda była taka, że lubiły się tylko dwie, a ta trzecia, no cóż, była zbędna. Przechodząc do sedna; dziewczyny A, B i C były koleżankami, ale tylko A i C lubiły się tak prawdziwie. B natomiast była najlepsza. Otóż, kiedy B była z A to obgadywała C, a kiedy B była z C to obgadywała A. Zgadnijcie, co się stało jak A i C zdobyły się na szczerość i powiedziały sobie, co na nie obie mówi B!

Prawie powydrapywały sobie oczy! Znaczy, dla tej B.

Ja na szczęście nie miałem takich problemów. Może i nie miałem przyjaciół, ale nikt z mojego otoczenia specjalnie mnie nie „obgadywał” i takie tam. Wrogowie tak, ale to inna sprawa, bo ich to miałem tysiące i byli najlepszym, co mnie spotkało.

JAK ZOSTAĆ (NIE) PRZYJACIELEM

Frenemies, bo tak nazywa się to w „branży” to ciekawy aspekt życia społecznego. Naukowcy zajęli się tym tematem dość niedawno.  Wiadomo już tyle, że ten fenomen pojawił się, od kiedy tylko ludzie zaczęli zawierać przyjaźnie itp. Ich liczba jednak znacząco rośnie od niedawna. Spowodowane jest to zjawiskiem mediów społecznych takich jak FB na przykład, gdzie tych frenemies jest najwięcej.

Dlaczego oni w ogóle są? Ano, dlatego że ludzie są zazdrośni. To nie jeden z grzechów głównych, lecz jedna z cech statutowych bycia człowiekiem, jako takim. Nic na to nie poradzimy. Pokażcie mi człowieka, który nie łamie żadnego z grzechów głównych i powiem wam, że to zapewne nie człowiek. Może reptilianin, ale nie człowiek. Niektóre badania wskazują, że frenemy ’m może być nawet, co drugi znajomy na liście na Facebooku.

Drugie odnoście badań, to wiemy, że najwięcej ich jest w przedziale od około 14 lat do 21.

Większość tych (nie)przyjaciół, bo to taki odpowiednik polski, ujawnia swoje zamiary i dwulicowość w sytuacjach wyjątkowo trudnych, w impasie. Jak podczas konfrontacji AC i B, która to wyzwała je obie od różnych ( do dziś, a minęło osiem lat, się nienawidzą)

daystar.ac.ke
daystar.ac.ke

Frenemy z jednej strony, przy nas, jest miły przyjacielski itd. Z drugiej- rozpuszcza o nas plotki, snuje intrygi i wiele innych działań prowadzących do tego, by (nie)przyjaciel osiągnął swój zamierzony sukces. Zazwyczaj samym sukcesem czy celem frenemy jest zawiść czy rządza zemsty.

Ciekawym faktem jest też to, że zazwyczaj (nie)przyjaciel nie widzi niczego złego w swoim zachowaniu, a nawet czuje się pokrzywdzony i zraniony! Frenemy zazwyczaj zazdroszczą innym kontaktów społecznych, bo sami mają destrukcyjną osobowość.

JAK DOSTRZEC FRENEMY

Odnośnie badań. Jest pewnym, że nasz mózg dostrzega kogoś takiego od razu. Może nie dosłownie, ale tak, to prawda. Nasz organizm wysyła rozmaite sygnały by powiedzieć nam „Hej! Coś tu nie tak. Coś tutaj śmierdzi! Nie to nie przez to, że masz WF na początku dnia!” – Ej, wy też myślicie o zupełnie losowych rzeczach, kiedy z kimś gadacie.

W badaniach przeprowadzonych przez Berta Uchino 102 uczniów zostało poddanych badaniom ciśnienia krwi w sytuacjach typowo życiowych.- Wiecie, chodzenie do szkoły, gadanie z ludźmi.

Po trzech dniach badań, naukowcy skonfrontowali wyniki poszczególnych uczniów z kategoriami ludzi, z jakimi rozmawiali. Wyniki były szokujące.

Mimo tego, że były tylko dwie kategorie, z którymi rozmawiali badani ( wrogowie i przyjaciele) to wyników było aż trzy.  Naukowcy wyekstrahowali trzy typy reakcji uczniów na ludzi z ich otoczenia.

Skok ciśnienia o jednej charakterystyce dotyczył rozmów z przyjaciółmi, a drugi charakterystyczny parametr należał do osób, jakich badani nie lubili- to było do przewidzenia. Najwyższy skok ciśnienia miał jednak miejsce, kiedy badani rozmawiali z inną częścią swoich przyjaciół. Potem okazało się, że te osoby pasowały do ustalonej przez badaczy charakterystyki frenemy. Zgodność wyników była prawie… stu procentowa.

Czas zaufać naszemu umysłowi, bo on widzi czasem więcej niż my.  Znajomość wskazówek, które określają nam, czy nasz organizm wyczuwa (wiem jak to brzmi, to dziwne i w ogóle) frenemies, pomoże nam ich zdemaskować i uniknąć kolejnych wpadek z takimi ludźmi.

CZY ONI SĄ SZKODLIWI?

Sam się dziwie temu nagłówkowi, tak są! Wzmożone reakcje naszego organizmu na osoby tego typu powodują wzrost ryzyka popadnięcia w depresje. Ci ludzie zmniejszają naszą samoocenę i powodują ciągłe uczucie mentalnego defektu. Szczególnie wieloletnie znajomości z takimi ludźmi są szkodliwe. Społeczna niedyspozycja natomiast sprawia, że odwracają się od nas prawdziwi przyjaciele, a ta reakcja łańcuchowa czasami prowadzi do tragedii.

Ich negatywny wpływ poczujemy dopiero, kiedy ich zdemaskujemy i wywalimy z naszego życia wielkim kopniakiem prosto w krocze (niezależnie czy to mężczyzna czy kobieta). Należy uważać na tych, których poznajemy w sieci, bo to właśnie oni najczęściej są tymi właśnie- frenemies. Włączcie społeczny filtr i odflirtujcie (hihi) tych nieprzyjemnych. Nigdy nie dajcie wciągać się w intrygi i nie wierzcie nikomu na słowo. Ale nikomu, naprawdę! Szczególnie, jeżeli chodzi o młode dziewczyny, bo z moich obserwacji wynika, że to właśnie w gronie kobiet najczęściej, dochodzi do bolesnych intryg. Faceci raczej wolą sobie przywalić, a czy pójdą razem na piwo to już kwestia sytuacji.

No! I tutaj mamy sobotowe debaty! Mam nadzieję, że się podobało!

Napiszcie w komentarzach czy wam przytrafił się taki frenemy lub czy macie na to inne spojrzenie. Ja mam własne!

BO MOGĘ!!!

Do zobaczenia…


Waszczi.

Reklamy

7 thoughts on “SOBDEB-(nie)przyjaciele.”

  1. tak, miałam taką jedną w swoim otoczeniu, na szczęście już jest daleko stąd, była okropnym wrzodem i dopiero po zerwaniu kontaktów zobaczyłam jak bardzo mi uwierała 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Też się z tym spotkałam.. „Przyjaźniłam” się z pewną os 10 lat! Wiedzialysmy o sobie wszystko (dosłownie wszystko) aż pewnego razu (ok 2 lata temu) pochwaliła się moja tajemnica osobom które szczególnie nie powinny o pewnych sprawach wiedzieć… ludziom nie ufam do dziś, w żadne przyjaźnie się już nie bawię. Wole być FOREVER ALONE i być pewna że sama siebie nie skrzywdze niż być wśród ludzi którzy udają przyjaciela a tak naprawdę tylko czekają aż się potkniesz. Wiele podobnych sytuacji wciąż zauważam 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. niestety z wiekiem coraz bardziej dowiadujemy się że świat wokół to nie Disney tylko żałosne igrzyska śmierci. ciągle nowe przeszkody które trzeba pokonywać 🙂
      PS
      nie żebym miał coś do Disneya czy igrzysk śmierci 🙂

      Lubię to

  3. I dlatego właśnie nie mam znajomych XDD Dużo jest osób takich jak np ja, w takim sensie,że ukrywają swoje życie osobiste przed innymi ludźmi, tłamszą w sobie wszelkie emocje, uczucia, po to tylko aby nie były wykorzystane przeciwko nim samym. Niestety spotkałam w swoim życiu dość sporą liczbę frenemów. Dlatego teraz bardziej uważam na to co mówię czy robię w towarzystwie innych ludzi. Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s